Port Los Angeles – najbardziej ruchliwy port kontenerowy na półkuli zachodniej – odnotował bezprecedensowe wyniki w trzecim kwartale 2024 roku. Ten gwałtowny skok to nie tylko chwilowy trend, ale wyraźny sygnał zmian w dynamice łańcucha dostaw. Wynika on przede wszystkim z decyzji detalistów o wcześniejszym zatowarowaniu przed sezonem świątecznym oraz z zaskakująco odpornej gospodarki USA.
Liczby mówią same za siebie
Łączna liczba obsłużonych jednostek TEU (Twenty-Foot Equivalent Units) w III kwartale osiągnęła imponujący poziom 2,8 miliona, co stanowi 15-procentowy wzrost w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Jest to najbardziej intensywny kwartał w 116-letniej historii portu.
- Import: Załadowane kontenery importowe napędzały wzrost, rosnąc o 18%. Detaliści zdecydowali się na tzw. front-loading (przyspieszenie dostaw), aby uniknąć potencjalnych zakłóceń pracy na wschodnim wybrzeżu USA.
- Eksport: Odnotowano umiarkowane ożywienie na poziomie 5%, głównie dzięki eksportowi produktów rolnych i surowców wtórnych.
- Puste kontenery: Ruch pustych kontenerów powracających do Azji pozostaje na wysokim poziomie, co odzwierciedla utrzymującą się nierównowagę handlową.
Wydajność operacyjna w obliczu szczytu
Historycznie tak duży wzrost wolumenu prowadził do kongestii i opóźnień. Tym razem jednak Port Los Angeles utrzymał pełną płynność operacyjną.
„Naszym operatorom terminali i pracownikom dokowym udało się wykonać niesamowitą pracę, sprawnie procesując tak dużą ilość ładunków" – powiedział Gene Seroka, Dyrektor Wykonawczy Portu Los Angeles.
Sukces ten jest efektem inwestycji w infrastrukturę cyfrową. Systemy takie jak silnik danych Port Optimizer™ pozwoliły na lepszą widoczność procesów i precyzyjne planowanie operacji, co zapobiegło zatorom znanym z lat ubiegłych.
Efekt „Pull-Forward": Strategia wyprzedzająca kryzys
Kluczowym czynnikiem napędzającym rekordy był tzw. efekt pull-forward. Obawiając się potencjalnych strajków w portach na wschodnim wybrzeżu i wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej oraz niestabilności geopolitycznej, giganci tacy jak Walmart, Target czy Amazon zamówili towary świąteczne kilka miesięcy wcześniej niż zwykle.
Ta strategiczna zmiana „wygładziła" tradycyjną krzywą szczytu sezonowego, zapobiegając wąskim gardłom, z którymi branża borykała się w 2021 roku.
Wnioski dla łańcucha dostaw
Rekordowe wolumeny w Los Angeles sygnalizują powrót zaufania do portów zachodniego wybrzeża po okresie niepewności związanej z negocjacjami ze związkami zawodowymi w ubiegłych latach. Dla spedytorów i załadowców oznacza to, że West Coast ponownie staje się stabilną i wiarygodną bramą towarową.
Należy jednak pamiętać, że tak duża masa ładunków zwiększa zapotrzebowanie na sprawny transport typu drayage (portowy transport drogowy) oraz przepustowość kolei, aby efektywnie przesuwać towary w głąb lądu.